Szanowny Panie Redaktorze!

Nieuczciwy żebrak

Znowu w zeszłym tygodniu przechodziłem ulica Krupnicząa i znowu zostałem nagabnięty przez tego zaufanie wzbudzającego żebraka, któremu regularnie ofiarowuję skromne subwencje — proporcjonalnie do moich skromnych dochodów. Proszę sobie wyobrazić, że akurat nie miałem tzw. drobnych, skutkiem czego przedłożyłem nieszczęśsliwemu banknot tysiączłotowy z uprzejmą prośbą o wydanie mi reszty. Nieszczęśliwy ubogi oświadczył, że tylu pieniędzy nie posiada. Wobec tego nie dałem za wygraną i zaproponowałem temu panu odesłanie mi reszty przez pocztę, na co pomieniony zgodził się nader skwapliwie. Zaznaczam, że do dzis dnia stypulowana suma do mnie nie wpłynęła, jakkolwiek temu panu podałem jak najdokładniejszy adres. Sytuacja o tyle w dodatku komplikuje się, że od szeregu dni nie mogę wyjsć z domu, bo czekam ufnie na listonosza, a listonosz, Panie Redaktorze, nie przychodzi. Znaki szczególne oszusta: bokobrody, tarczyca, na piersiach tabliczka z napisem: „Ofiara przyszlej wojny domowej”, spodnie w prążki wirujace, cyniczne spojrzenie, prawdopodobnie takiż swiatopoglad.

Bilgorajscy humoryści

Obywatelu Redaktorze!

Od kilku dni w godzinach paradoksalnych odwiedza mnie głośny humorysta biłgorajski Bukaszka, który grozi mi, że najdalej w sierpniu, jednocześnie w 40-u pismach, ogłosi o mnie artykuł, demaskujący, ze primo: nie jestem autorem dla młodzieży, secundo: że piszę w sposób irytujący, i tertio: że np. sam tytuł „Zielona Gęś” świadczy o tym, że moje pojęcie o humorze jest zielone. Oczywiście, że z wielkim nabożeństwem wysłuchuję światłych uwag Bukaszki. Najbardziej zainteresowała mnie jego teoria krótkiego dowcipu: — Dowcip, drogi panie Konstanty, to konstrukcja, a konstrukcja musi byc prosta i zrozumiała. Np.

Dwie baby w wannie

„Dwie gołe baby kąpały się w jednej wannie. W pewnej chwili zderzyły się pośladkami i to tak klasnęło, że nie macie pojęcia”.

Serwis na 14000 osób

W ogłoszeniach drobnych jednego z pism prowincjonalnych przeczytałem następującą wiadomość:

„Kupię natychmiast serwis na 14 000 osób. Henryk Ładosz”.

Przypuszczam, że to musi być jakaś pomyłka.

Dlaczego natychmiast?

Karakuliambro, 1946